Agresywny pies
6 kw. 2009 - 10:11 – red. wydania: jasko@rc.fm
01.04.2009.
9-letnia dziewczynka została pogryziona przez psa. Zwierzę zaatakowało dziecko w jednej z kamienic w centrum Kalisza. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka przyszła do mieszkającej obok koleżanki. Wspólnie bawiły się na podwórku. W pewnym momencie jednej z nich zachciało się pić. Poszły więc do mieszkania, gdzie pies zaatakował 9-latkę.
Dziewczynka doznała licznych ran głowy, szyi, karku i klatki piersiowej, prawego ramienia oraz barku. Pies odgryzł jej również lewe ucho. W tym czasie w domu nie było nikogo z dorosłych. Ranna trafiła do kaliskiego szpitala. Napastnikiem okazał się 4-letni mieszaniec z rasą pittbul. Jest teraz pod obserwacją weterynarza. Pies był szczepiony.
02.04.2009.
Wracamy do tematu 9-letniej dziewczynki, która w środę wieczorem została pogryziona przez mieszańca pitbula. Dziecko z licznymi obrazeniami ciała trafiło do szpitala. Jest już po operacji ucha oraz zszyciu kilkunastu ran szarpanych na górnej części ciała. Zdaniem lekarzy, na chwilę obecną jej życiu nie zagraża już żadne niebezpieczeństwo.
Beatka przeżyła ogromny szok. Dziś czuje się już lepiej. Jej mama - Teresa Wojtas i wujek Przemysław Wojtas - nigdy nie zapomną tego wieczoru:
"Pamiętam, że córka wpadła do mieszkania z niesamowitym krzykiem. Była cała zakrwawiona. Rączkę trzymała na lewym uszku, które tak naprawdę wisiało na włosku. Wszędzie miała krew. Wygladało to strasznie. Mała krzyczała: "mamo dzwoń na pogotowie! Ja nie mam ucha".
"Lekarz ocenia stan dziecka jako dobry. Jednak nie wiadomo jeszcze co będzie z lewym uszkiem. Zrobimy wszystko, aby mała nie miała żadnych blizn na twarzy po tym wypadku."- mówi zdenerwowany wujek Beatki, Przemysław Wojtas.
Oboje nie mogą pogodzić się z faktem, że pies powrócił do właściciela i wciąż mieszka w ich kamienicy.
" Jesteśmy rozczarowani faktem, że ten agresywny pies nadal znajduje się w domu. On przecież targnął na życie dziecka!" - mówi zdenerwowany wujek Beatki, Przemysław Wojtas.
"Moja córka nie wyobraża sobie teraz wrócić do domu i zobaczyć tego psa. Jest w szoku i cudem przeżyła ten wypadek. Nawet lekarz powiedział mi, że to cud... że moje dziecko w ogóle przeżyło. Brakowało dosłownie kilka milimetrów, aby pies sięgnął zębami głównej tętnicy szyjnej dziecka. Wiadomo, jak wtedy zakończyłby się ten wypadek. A pies nadal jest w domu" - dodaje Teresa Wojtas.
Oburzeni całą tą sytuacją są również sąsiedzi: Anna Łoza i Paweł Gądzielewski:
"W tej chwili boję się o swoje dziecko. Ten pies zawsze był agresywny. Nawet jeśli właścicielka prowadziła go na smyczy - to i tak przechodząc obok obcego człowieka, zachowywał się agresywnie, wyrywał się i chciał ugryźć. Oczywiście, chodził bez kagańca. Jeżeli ten pies pogryzł już kogoś do krwi, to może zaatakować natępne dziecko. W takiej sytuacji sama oddałabym tego psa. Dziwię się tej kobiecie, że tego nie zrobiła. Przecież sama jest matką i ma 10 -letnią dziewczynkę. Ale najwidoczniej tutaj nie ważne jest dziecko, tylko pies."
"Nie podoba nam się, że pies ten nadal przebywa w tej kamienicy. Wcześniej był agresywny, ale teraz - po tym zdarzeniu - wszyscy się go boją. Nie rozumiem, dlaczego nie został na obserwacji, bo przecież w takiej sytuacji powinien być. Wiem jedno - psy, które kwalifikowane są jako agresywne, inaczej reagują. One gryzą tak długo, dopóki ich ofiara - człowiek - nie przestanie się ruszać. " - dodaje Paweł Gądzielewski.
Rodzina i sąsiedzi chcą, aby tego psa w ogóle nie było w kamienicy. I będą o to walczyć. Sprawą zajęła się miejscowa prokuratura i policja. Służby wyjaśniają okoliczności całego zdarzenia.
06.04.2009.
Jak "rzeczowo" - i charakterystycznie dla części łagodnych zwolenników niegroźnych psów ras bojowych - poinformował w jednym z komentarzy internauta o nicku "micha l", pies został uśpiony. Nic dodać - nic ująć.
marciniak
rc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).





















