2,8 promila szansy ?
3 lp. 2026 - 11:16 – red. wydania: nawrocki@rc.fm
Mijają dwa miesiące od zatrzymania przez świadków na stacji benzynowej w Brzezinach pijanego kierowcy, którym według nieoficjalnych informacji radiaCENTRUM jest sekretarz powiatu kaliskiego. Od przeszło 3 tygodni znane są już też wyniki badań krwi 44-latka, który 3 maja prowadził samochód, mając we krwi 2,8 promila alkoholu. Mimo to starosta kaliski Jan Adam Kłysz wciąż nie wyciągnął konsekwencji służbowych wobec swojego podwładnego. (Samoczynnie) pojawia się pytanie: dlaczego?
3 maja dochodzi do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy. W przestrzeni medialnej niemal od razu pojawiły się doniesienia, że zatrzymanym 44-latkiem jest sekretarz powiatu kaliskiego. Mężczyzna odmawia badania stanu trzeźwości, więc zostaje od niego pobrana krew do dalszych badań. Bezpośrednio po zdarzeniu idzie na urlop, który finalnie trwa kilka dni, po czym wraca do pracy. Już wtedy radioCENTRUM pytało Jana Adama Kłysza, starostę kaliskiego, o konsekwencje wobec swojego podwładnego. Odpowiedź?
"To są jego prywatne rzeczy. Ja nie mam oficjalnych żadnych dokumentów, które miały pojawić się starostwie. To są prawa konstytucyjne każdego człowieka, więc nie mam żadnych dokumentów. Każdy z nas ma pewną prywatność i tą prywatność zachowuje".
10 czerwca policja informuje media o wyniku badań krwi 44-latka. 2,8 promila alkoholu to zdecydowanie powyżej normy. Wówczas radioCENTRUM ponownie zgłosiło się do starosty kaliskiego o komentarz.
Jan Adam Kłysz: "To działo się poza godzinami pracy urzędu, w czasie prywatnym osoby, która została tam zatrzymana. Oczywiście, ja przeprowadziłem rozmowę z panem sekretarzem. Ta rozmowa nie była oczywiście przyjemna"
Agnieszka Walczak: "A umówiliście się tak, że w momencie, kiedy on otrzyma te wyniki badań, to pana poinformuje?"
Jan Adam Kłysz: Nie umawialiśmy się, ponieważ nie wiem, jaka jest ta procedura, nie wiem, w którym momencie to nastąpi. Na pewno w momencie, w którym otrzymam oficjalne dokumenty, na pewno będę musiał i będę zobowiązany i będę chciał podejmować stosowne decyzje"
W sprawie pijanego 44-latka są dwie opcje. Albo był to sekretarz powiatu kaliskiego, albo zupełnie ktoś inny. Trudno sobie wyobrazić, by to opcja nr 2 była prawdziwa. Czy wtedy sekretarz nie walczyłby o swoje dobre imię z mediami, które rozpowszechniają kłamstwa na jego temat? W tej sytuacji z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa trzeba założyć, że pijanym kierującym ujętym przez świadków był sekretarz powiatu kaliskiego. Dlaczego więc Jan Adam Kłysz zwleka z decyzją? Wiadomo, że 44-latek był pijany. Starosta kaliski sam przyznał, że odbył nieprzyjemną rozmowę ze swoim podwładnym, więc zapewne zna okoliczności zdarzenia z 3 maja. Za jazdę pod wpływem alkoholu 44-latek odpowie przed sądem, ale jeśli już teraz wszystkie okoliczności wskazują na karygodne zachowanie sekretarza powiatu kaliskiego, to skąd ta zwłoka w podjęciu decyzji?
Czyżby istniało choćby (nomen omen) 2,8 promila szansy,
że sąd uniewinni sekretarza?
W piątek próbowaliśmy uzyskać od Jana Adama Kłysza odpowiedzi na te pytania.
"Wydałem już tyle komentarzy w tej sprawie i ja swojego stanowiska nie zmieniłem. Sprawa jest ciągle toku. W związku z tym już dzisiaj nie mam nic więcej do powiedzenia. Wszystko, co chciałem powiedzieć w tej sprawie, powiedziałem pani redaktor Agnieszce Walczak z radiaCENTRUM, o czym Państwo informowaliście społeczeństwo. Tamto stanowisko podtrzymuję i proszę korzystać z tego wywiadu. Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Pozdrawiam".
Tyle miał do powiedzenia Jan Adam Kłysz. Tak więc do momentu prawomocnych ustaleń starosta kaliski unika podjęcia decyzji, a sekretarz powiatu może normalnie pracować i brać udział w posiedzeniach zarządu powiatu.
No i pensja leci ;-) do samego końca.

* * *
Autor:

Personalia
- nawrocki@rc.fm
Nazwisko:

NEWS nr 2:
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).





















