Biegli zbadali nauczycielkę
13 gru. 2013 - 09:20 – red. wydania: sudol@rc.fm
36-letnia nauczycielka w gimnazjum z Godziesz podejrzewana o współżycie ze swoim 14-letnim wówczas uczniem została przebadana przez biegłych z dziedziny psychiatrii i seksuologii. Badania - jak powiedział Radiu Centrum prokurator Janusz Walczak - to element prowadzonego przez prokuraturę postępowania:
"Prokuratura Rejonowa w Kaliszu zwróciła się do biegłych psychiatrów, a także seksuologa, o przeprowadzenie badania podejrzanej. Badanie zostało już przeprowadzone, a opracowana opinia będzie miała znaczenie przy wyznaczeniu kierunku dalszych działań, a także pewien wpływ na dokonywane oceny."
Za współżycie z nieletnim nauczycielce może grozić do 12 lat więzienia.
Autor:

Personalia
- sudol@rc.fm
Nazwisko:
Małgorzata Meszczyńska

Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją. Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym, linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych. Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm), autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).






















Komentarze
A Kuba Wojewódzki to nawet
A Kuba Wojewódzki to nawet zdobył tytuł hieny roku 2012.
Sprawa hieny zatacza coraz
Sprawa hieny zatacza coraz szersze i malownicze kręgi w Polsce:
http://hejter.net/tag/ewa-bakowska
dziurka to dziurka
dziurka to dziurka
po co ta wzmianka zwana
po co ta wzmianka zwana artykułem. jak nie ma wyników
hej Aśka, zapomnialas o
hej Aśka, zapomnialas o braciach Karnowskich. tez pierwsza liga. Byli konkurentami. Tylko, że oni w artykule skłamali, Lis był ordynarny, a Hajdarowicz zmarnował Rzepę i UŻe... A "hiena" napisała prawdę
Wygrać w tej nominacji z
Wygrać w tej nominacji z braćmi Karnowskimi to jest masakra zawodowa. Lis i Hajdarowicz to akurat nic. Zresztą poczytajcie co ludzie o niej piszą w necie na portalach, które informują o nominacji. Teksty jakie tam idą to jest dopiero jazda bez trzymanki. Suchej nitki nie znajdziesz. To się Kaliszowi trafiła "promocja". Żal.
Zamiast na portalach
Zamiast na portalach wysiadywać zajmij sie karmieniem dzieciątka.
Wstyd jak chu...
Wstyd jak chu...
Ty tego chu... nie masz, ty
Ty tego chu... nie masz, ty go nosisz na czole, bo mówią na ciebie krótka girka - wiesz przeciez o tym,że jestes nieproporcjonalny i masz wszystko małe. Mówią, że nawet na rower nie możesz usiąść, bo nie dosięgasz girkami do pedałów.
Można tylko pogratulować
Można tylko pogratulować kaliskiej dziennikarce, bo obok niej nominacje dostał też między innymi Tomasz Lis i Hajdarowicz.
Przy tej "hienie" całkiem
Przy tej "hienie" całkiem spore stasdo szakali sie nażarło i nadal żre, o czym świadczy ten tekst
GDYBYŚ MIAŁ INTERNAUTO
GDYBYŚ MIAŁ INTERNAUTO ELEMENTRANE POCZUCIE UCZCIWOŚCI TO BYŚ ZAUWAŻYŁ, ŻE TYTUŁ HIENY TEJ DZIENNIKARCE PRZYZNANO NIE ZA PORUSZENIE TEMATU, A ZA SPOSÓB W JAKI TO ZROBIŁA.
ARGUMENTACJA DO NOMINACJI JASNO TO PODKREŚLA.
TO KOLOSALANA RÓŻNICA. TWOJE TANIE MANIPULACJE MAJĄCE PRZERZUCAĆ ODIUM NA INNE MEDIA INFORMUJĄCE O SPRAWIE SĄ ŻAŁOSNE.
No proszę, widzę, że odezwał
No proszę, widzę, że odezwał sie szakal. No to żryj ile wlezie.
Szakal to ssak drapieżny.
Szakal to ssak drapieżny.
Hiena żywi się padliną.
Taka różnica.
Niewielka?
To smacznego :-)
Chcemy wywiadu z
Chcemy wywiadu z dziennikarską hieną Roku!
Dalej radio Centrum, wzrośnie wam czytalność!
Nominacja do Hieny Roku dla
Nominacja do Hieny Roku dla Ewy Bąkowskiej
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich do antynagrody Hiena Dziennikarska Roku 2013 nominowało Ewę Bąkowską - dziennikarkę tygodnika "7 Dni Kalisza".
Nominacja dotyczy nie samego tekstu "Skandal obyczajowy w szkole pod Kaliszem. Pedofil w spódnicy" zamieszczonego w piśmie "7 Dni Kalisza" w numerze z dnia 9 października, lecz sposobu zbierania materiałów do tekstu.
Dziennikarka pisząc o romansie nauczycielki z uczniem ujawniła obyczajowe przestępstwo, jednak sama złamała podstawowe standardy zawodu dziennikarza. Rozmawiając z nauczycielką i z rodziną chłopca przedstawiała się jako psycholog. Wykorzystała przy tym zaufanie jakim obdarza się osoby wykonujące zawód psychologa. Stało się to w sytuacji, gdy bohaterka tekstu - bez względu na odpowiedzialność jaką poniesie za swoje czyny - takiej pomocy oczekiwała i potrzebowała. Dziennikarka zamiast udzielić wsparcia rozmówczyni, ujawniła jej wypowiedzi objęte tajemnicą zawodową.
Krytyka - nominacja do Hieny - nie dotyczy ujawnienia przestępstwa ale przyjętej filozofii, która sankcjonuje każde zachowanie, byle tylko zdobyć informacje potrzebne do wykorzystania w materiale dziennikarskim.
Nie można się zgodzić, by w dziennikarstwie cel uświęcał środki. Są i muszą być granice, których przekraczać nie wolno. Postawa dziennikarki z Kalisza niszczy wiarygodność środowiska dziennikarskiego i jest niezgodna z obowiązującymi zasadami etycznymi. Podszywanie się pod osoby zaufania publicznego redukuje pracę dziennikarza do oszukiwania rozmówców.
Warszawa, 12 grudnia 2013 r.
W imieniu Zarządu Głównego SDP
Krzysztof Skowroński
Prezes SDP
Poczytajcie sobie o tych z
Poczytajcie sobie o tych z SDP, to będziecie wiedzieli, z kim macie do czynienia. Prowokacje dziennikarskie były, są i będą.
Dziennikarską anty-nagrodę za
Dziennikarską anty-nagrodę za listopad 2013 roku zdobyła Ewa Bąkowska, dziennikarka tygodnika „7 Dni Kalisza”. Powód: podszywanie się pod psycholożkę podczas zbierania materiałów do tekstu o romansie 14-letniego gimnazjalisty z jego nauczycielką.
Oburzenia nie wzbudził nawet sam artykuł „Skandal obyczajowy w szkole pod Kaliszem. Pedofil w spódnicy”, a metody, jakie Bąkowska wykorzystała, żeby zdobyć materiały do tego tekstu. Dziennikarka podczas rozmów z nauczycielką i rodziną ucznia podawała się za psycholożkę, którą oczywiście nie była. Jako pierwsza napisała o tym nasza dziennikarka Małgorzata Święchowicz w artykule „Szkoła seksu” z numeru 43/2013 „Newsweeka”.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uznało, że Bąkowska „wykorzystała przy tym zaufanie jakim obdarza się osoby wykonujące zawód psychologa. Stało się to w sytuacji, gdy bohaterka tekstu - bez względu na odpowiedzialność jaką poniesie za swoje czyny - takiej pomocy oczekiwała i potrzebowała”.
SDP zaznacza, że taka, a nie inna decyzja jest spowodowana tym, że w środowisku dziennikarskim nie powinno zezwalać się na postępowanie wedle zasady „Cel uświęca środki”. Zdaniem organizacji postawa Bąkowskiej jest niezgodna z obowiązującymi zasadami etycznymi i niszczy zaufanie obywateli do zawodu dziennikarza.
http://polska.newsweek.pl/dziennikarska-hiena-listopad-2013-ewa-bakowska-7-dni-kalisza-kalisz-nauczycielka-uczen-gimnazjum-newsweek-pl,artykuly,277205,1.html
Dziennikarska hiena dla
Dziennikarska hiena dla 'psychoterapeutki' z Kalisza
http://wyborcza.pl/wyborcza/55,105402,14815607,,,,15144784.html?i=0
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało "dziennikarską hienę" za listopad Ewie Bąkowskiej z tygodnika "7 Dni Kalisza". Bąkowska opisała historię nauczycielki z gimnazjum, która zaszła w ciążę ze swoim uczniem. Zbierając materiały, podawała się za psychoterapeutkę
W połowie października Ewa Bąkowska na łamach tygodnika "7 Dni Kalisza" opisała historię 36-letniej nauczycielki, która ma dziecko ze swoim 14-letnim uczniem.
Dziennikarka zbierając materiał do artykułu pojechała do domu chłopaka. Tam podała się za pracownicę poradni psychologicznej. Przepytała rodzinę 14-latka, a potem także 36-letnią nauczycielkę. Bąkowska nagrała rozmowy i wykorzystała w swoim tekście. Po jego publikacji wybuchł skandal.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich "doceniło" starania Bąkowskiej i przyznało jej tytuł dziennikarskiej hieny.
Stefan Bratkowski, dziennikarz i były prezes SDP, mówił w Radiu TOK FM, że tekst Bąkowskiej rozmija się ze standardami dziennikarskimi. - To zawodowo niedopuszczalne. Gdyby jeszcze prowadziła jakieś śledztwo, można wybaczyć tego rodzaju przykrycie, ale nie w przypadku zwykłego tematu. To po prostu niedopuszczalne - zaznacza Bratkowski w rozmowie z Tokfm.pl.
Bardzo krytycznie o dziennikarce "7 Dni Kalisza" pisała też dziennikarka Dominika Wielowieyska:
Nauczycielka matematyki ma dziecko z nastoletnim uczniem gimnazjum. Dziennikarka lokalnego tygodnika "7 Dni Kalisza" dowiedziała się o tym od znajomej, która zna nauczycielkę i chłopca. Znajoma nie mogła sobie poradzić z tym, że nikt na coś takiego nie reaguje.
Tabloidy ruszyły do ataku
Dziennikarka pojechała więc do domu chłopaka. Przedstawiła się jako pracownica poradni psychologicznej i przepytała rodzinę. Potem pojechała do nauczycielki i też wystąpiła w roli psychoterapeutki. Nauczycielka wszystko jej wyznała jak na spowiedzi. Dziennikarka jej wyznanie nagrała. A następnie wszystkie te zwierzenia opublikowała. Wybuchł skandal, tabloidy ruszyły do ataku.
Dziennikarka opowiada "Newsweekowi": - Siadając do tekstu, miałam tę kobietę przed oczami: tuż po porodzie, tulącą dziecko. Myślałam o niej nie tylko jako dziennikarka, lecz także jako kobieta, było mi jej żal.
Po czym napisała artykuł, który ostatecznie zrujnował tej kobiecie życie. Trzeba mieć niski poziom empatii, aby wywinąć taki numer.
- A co miałam robić? Gdybym do nich poszła i powiedziała, że jestem dziennikarką, nawet drzwi by mi nie otworzyli - tłumaczyła. - To zadziwiające, że tak się mnie krytykuje za ujawnienie przestępstwa - dodała.
Nie wolno w ten sposób oszukiwać rozmówców
Tak, uprawianie seksu z nieletnim poniżej 15. roku życia to przestępstwo. To nieprzyjemna prawda, nawet jeśli będziemy mieć wiele współczucia dla nauczycielki, przeczytawszy jej historię. Bo ta sprawa nie jest tak jednoznaczna jak choćby w przypadku Romana Polańskiego, który uprawiał seks z trzynastolatką.
Ale prawo jest prawem. A nauczycielka jest dorosłą kobietą, która bierze odpowiedzialność za swoje czyny. To, co zrobiła, jest nie do obrony. Dziennikarka miała poważne argumenty, aby opisać tę historię. Ale nie miała prawa wcielać się w rolę psychoterapeutki! Nie wolno w ten sposób oszukiwać swoich rozmówców. Oni wierzyli, że rozmawiają z osobą, która z racji swojej funkcji jest zobowiązana do tajemnicy i ma im pomóc niezależnie od tego, jak bardzo są winni.
Prowokacje są zawsze ryzykowne
Owszem, dziennikarze wcielają się czasami w rozmaite postacie, aby zdobyć informacje. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać osobno, bo tego typu prowokacje są zawsze ryzykowne z punktu widzenia etyki dziennikarskiej. Ale czasami jest to uzasadnione wagą sprawy. Ważny jest interes publiczny.
Jednak niedopuszczalne jest udawanie kogoś, kto jest zobowiązany do tajemnicy zawodowej. Oskarżeni, także ci oskarżeni przez media, mają prawo do obrony. To jest ich prawo obywatelskie. Dziennikarka z Kalisza pogwałciła je bez żadnych skrupułów.
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14818764,Dziennikarka_opisala_seksualna_afere__I_pogwalcila.html?__utma=70145996.709794061.1369156234.1382430428.1387312054.4&__utmb=70145996.9.9.1387312189335&__utmc=70145996&__utmx=-&__utmz=70145996.1387312054.4.4.utmcsr=google|utmccn=(organic)|utmcmd=organic|utmctr=(not%20provided)&__utmv=-&__utmk=246372354
dajcie juz spokój z ta
dajcie juz spokój z ta nauczycielką źle zrobiła i już ale kara jakaś smieszna bo jak koleś zabił chłopaka w Skalmierzycach to poszedł na 4 lata wiec jaki wniosek ??? można zabijać niż źle pokochać
Nie ublizac panu
Nie ublizac panu prokuratorowi podobieństwo jest różnica jest jednak kolosalne pan prokurator to inteligentny mądry człowiek i jego głowa jest wypełniona mózgiem czego nie mozna powiedzieć o tej drugiej osobie i głowie.
To jakaś moda jest, bo pan
To jakaś moda jest, bo pan prokurator ma taką sama fryzurę jak wójt Żelazkowa?