Przyszłości zbiornika wodnego w Szałem pod Kaliszem było poświęcone spotkanie przedstawicieli różnych instytucji, które odbyło się w poniedziałek w kaliskim starostwie powiatowym. ----> Spotkanie to kontynuacja tematu, który dotyczył zniesienia na części zbiornika strefy ciszy, która tam obowiązuje od 2007 roku. Na lipcowej sesji radni powiatowi zdecydowali, że póki co, nie będą głosować w sprawie zniesienia zakazu używania jednostek pływających na zbiorniku. <---- By przedstawić swoje racje za i przeciw w poniedziałek spotkali się przedstawiciele m.in. Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, Rejonowego Oddziału WZMiUW w Ostrwie, gminy Opatówek, miasta Kalisza, powiatu kaliskiego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, WOPR-u, Polskiego Związku Wędkarskiego, Państwowej Straży Rybackiej, stowarzyszenia "Nasze Szałe", Towarzystwa Wioślarskiego, radni gminy, powiatu i województwa wlkp. "Spotkanie to na razie "burza mózgów", każdy z przedstawicieli zaprezentował swoją wizję i pomysł na zbiornik" - powiedział Radiu Centrum Mieczysław Łuczak, przewodniczący rady powiatu kaliskiego, pomysłodawca spotkania:
"Ja się cieszę, że składając wniosek o zniesienie strefy ciszy na zalewie w Szałem zapoczątkowałem dyskusję na temat przyszłości i atrakcyjności zbiornika Pokrzywnica. Mam mnóstwo sygnałów - tych pozytywnych, ale i negatywnych, ludzie mówią wprost: trzeba ten zbiornik i teren uatrakcyjnić. Dawniej, w latach 80, 90-tych tętnił życiem, teraz jest tam tylko cisza i my chcemy żeby życie w wakacje i nie tylko, tam powróciło."
Na temat zniesienia ciszy na zbiorniku zdania są podzielone. Przeciwni są m.in. wędkarze.
"Nic dobrego z tego nie wyjdzie. My dysponujemy ekspertyzami, które mówią, że stan osadów jest na tyle wysoki, że jak je podniesiemy, to doprowadzimy do katastrofy ekologicznej. Ja nie wiem skąd się wziął ten pomysł? W grupie wyborców 2-3 ma ten silnik i chciałoby sobie popływać. Mamy 4 000 wędkarzy płacących składki, plus ich rodziny, załóżmy, że 15-16 tys. chce wypoczywać nad wodą. Ilu z tych ludzi ma ten silnik? Dwudziestu? Jeżeli nie wiemy o co chodzi, to chodzi o pieniądze. To jest jakiś absurd" - dodał Paweł Powałowski, prezes zarządu PZW Koło Kalisz Miasto.
Marek Baumgart, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Poznaniu: "To spotkanie jest potrzebne, bo wszystkim zależy, żeby zbiornik był atrakcyjny. Jednak najpierw musi być dobry pomysł. Później trzeba złożyć wniosek i pieniądze na to się znajdą. Fundusz ma na to środki, ale pomysł ma być konkretny, bo możliwości jest wiele."
Arkadiusz Błochowiak, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu, zarządca zbiornika: "Temat tego zbiornika dla każdego z nas jest bardzo ważny. Jego główna funkcja to retencyjna - łagodzenie fali powodziowej, dopiero później rekreacyjno-sportowa. Ta druga nie jest do końca wykorzystana, przynajmniej teraz. Rejonowy Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Ostrowie Wlkp. nie widzi przeciwwskazań do zniesienia strefy ciszy, pod warunkiem, że jednostki pływające będą się poruszać w określonych odległościach, tj. większej niż 30 metrów od zapory, oczywiście z przestrzeganiem zasad bhp i nienaruszaniem prawnych interesów osób trzecich."
Jeśli chodzi o gminę Opatówek, która jest właścicielem ok 8 ha obszaru przyległego do zbiornika, to samorząd opowiada się za pozostawieniem strefy ciszy jedynie na części zbiornika, tj. od terenów WOPR w kierunku Trojanowa. Na tym obszarze nadal powinien obowiązywać zakaz używania jednostek pływających napędzanych silnikami spalinowymi.
Jednak na poniedziałkowym spotkaniu Krzysztof Dziedzic, sekretarz gminy Opatówek podkreślił, że gmina jest za częściowym zniesieniem zakazu, ale priorytetem powinno być pogłębienie zbiornika i zbudowanie niezbędnej infrastruktury przy zalewie. "Gmina sama nie jest w stanie udźwignąć wydatku jakim jest pogłębienie zbiornika. Staramy się by w miarę możliwości powstawała tam infrastruktura, która w przyszłości spowoduje, że woda będzie czystsza. M.in. budujemy kanalizacje sanitarną. Powstał już fragment 6,7 km za 2 500 000 zł. W przyszłości w miejscowości Szałe w ulicy Kaliskiej powstanie 7,3 km kanalizacji za 5 000 000 zł. Niedawno zbudowano tam nieduży plac zabaw. Zdajemy sobie sprawę, że to mało. Tam jest potrzebna też oczyszczalnia ścieków, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura. Złożyliśmy też wniosek do Urzędu Marszałkowskiego na 750 000 zł na boiska -jesteśmy na liście rezerwowej" - wymieniał na spotkaniu Krzysztof Dziedzic.
Spotkanie trwało ponad 4 godziny. Wszyscy zgodnie zadeklarowali wolę współpracy na rzecz zbiornika. Zapowiedziano też powołanie merytorycznego zespołu, który będzie działał na rzecz Szałego. By wypracować jasne koncepcje i by powstały namacalne efekty - czyli np. wnioski o dofinansowanie konkretnych zadań (np. najkosztowniejsze to oczyszczenie zbiornika, ścieżki rowerowe i inna infrastruktura) do WFOŚ w Poznaniu potrzebne są kolejne spotkania. Następne ma się odbyć na terenie gminy Opatówek - kiedy ? Terminu jeszcze nie ustalono.
Na razie radni nie będą też decydować o zniesieniu ciszy na zbiorniku. Uchwała zostanie wywołana najprawdopodobniej przed kolejnym sezonem.