Razem można więcej. Z tego założenia wyszłi prezesi J. Mosiński i P. Kościelny. Reprezentowane przez nich kaliskie kluby sportowe oficjalnie się połączyły. W środę, w kaliskim ratuszu powołano do życia KKS Włókniarz 1925 Kalisz. Jak sama nazwa wskazuje powstał z dwóch dotychczasowych: KKS-u 1925 Kalisz i Włókniarza Kalisz. Ten drugi już od kilku lat szkolił tylko młodzież i nie miał zespołu seniorskiego. "Silniejszy i liczniejszy klub daje większe szanse w staraniu się o budżetowe pieniądze na szkolenie młodzieży" - mówi prezes połączonego klubu Piotr Kościelny:
"Pierwsze rozmowy rozpoczęliśmy prawie rok temu. Jednak kontretne ustalenia zapadły w ostatnich tygodniach. Zależało nam by połączyć się już teraz, i jako jeden silny klub wystartować w najbliższym konkursie o dotacje miejskie na młodzież. To porozumienie ma być też sygnałem dla pozostałych kaliskich środowisk piłkarskich, że może dojść do zgody ponad podziałami. Przecież nie zawsze między Włókniarzem i KKS-em było różowo".
Przypomnijmy, że oba dotychczasowe kluby korzystały też z tego samego obiektu i boiska przy Wale Matejki. Na mocy podpisanego porozumienia młodzież i trenerzy Włókniarza przeszli do KKS-u. W nowym klubie trenuje w tym momencie około 300 piłkarzy i piłkarek we wszystkich kategoriach wiekowych. Piłkarscy działacze zapowiedzieli też, że pierwszym zadaniem - pod nowym szyldem - będzie przygotowanie ciekawego programu z okazji przypadającego w 2010 roku jubileuszu 85-lecia powstania KKS-u.
Autor:
Personalia
e-mail
figiel@rc.fm
Nazwisko:
Paweł Figiel
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Troje dzieci trafiło do szpitala z wypadku, do którego doszło we wtorek po godzinie 7-ej rano na ulicy Wrocławskiej w Kaliszu. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe. "Policjanci ustalili, że kierujący osobową Dacią 21-letni mieszkaniec powiatu ostrowskiego uderzył w tył jadącego przed nim Renaulta, który akurat z ulicy Wrocławskiej skręcał w lewo w ulicę 29. Pułku Piechoty w Kaliszu" - powiedział Radiu Centrum asp. Sebastian Taranek, rzecznik prasowy miejscowej policji. W wypadku rannych zostało troje pasażerów Renaulta - dzieci w wieku 2 i 8 lat, które doznały ogólnych obrażeń ciała. Wiadomo, że kierowcy obu pojazdów byli trzeźwy.
fot. Piotr Talar, PSP Kalisz
marciniakrc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Uśmiecha się z przydrożnych billboardów i zachęca do jedzenia chleba z wielkopolskich piekarń. Czesław Szymoniak, gołuchowski radny prowadzi kampanię informacyjną w całym regionie. Tylko w okolicach Kalisza, Ostrowa i Pleszewa można napotkać kilkadziesiąt wielkoformatowych portretów uśmiechniętego przedsiębiorcy. A właściwie... emeryta (według oświadczeń majątkowych) który, jak tłumaczył Radiu Centrum, pomaga prowadzić żonie piekarnię.
O co chodzi w kampanii wg jej bohatera?
"Kluczem tego wszystkiego jest tradycyjny chleb - to jest nasz podstawowy produkt, produkt polskich, wielkopolskich piekarń. Chcemy w ten sposób powiedzieć o walorach tradycyjnego chleba, zachęcić do jego spożywania. W ślad za tym chcemy mówić o problemach branży piekarskiej"
- powiedział Radiu Centrum Czesław Szymoniak.
Kampania, jak przekonuje Szymoniak, prowadzona jest przez "bractwo piekarnicze", a koszty, które rozkładają się na wielu jej zwolenników nie są wielkie. Czy piekarniana kampania ma związek z nadchodzącymi wyborami? Tego jednoznacznie propagator pieczywa określić nie chciał. Ale oficjalnie wiadomo, że Szymoniak przymierza się do startu w wyborach parlamentarnych z listy Prawa i Sprawiedliwości.
Stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 18 lipca 2011 roku, w sprawie w sprawie tzw. kampanii informacyjnej prowadzonej przez partie polityczne i osoby pełniące funkcje publiczne przed zarządzeniem wyborów.
"Państwowa Komisja Wyborcza, w związku z podejmowaniem przez partie polityczne oraz osoby pełniące funkcje publiczne działań nazywanych kampaniami informacyjnymi, przypomina co następuje.
Przepisy prawa wyborczego - zarówno obecnie obowiązująca ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. - Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2007 r. Nr 190, poz. 1360, z późn. zm.), jak i wchodząca w życie w dniu 1 sierpnia 2011 r. ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (Dz. U. Nr 21, poz. 112, z późn. zm.) - przewidują, że kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania.
Przepisy powołanych ustaw w precyzyjny sposób regulują zasady prowadzenia i finansowania kampanii wyborczej od tej właśnie daty, ustanawiając m. in. regułę jawności finansowania kampanii wyborczej oraz szczegółowe zasady pozyskiwania i wydatkowania środków przez komitety wyborcze, a także tryb sporządzenia przez pełnomocników finansowych komitetów sprawozdań o przychodach, wydatkach i zobowiązaniach finansowych komitetu.
Podejmowanie przez podmioty, które zamierzają uczestniczyć w zbliżających się, lecz jeszcze niezarządzonych wyborach, takich działań, które noszą cechy kampanii wyborczej jest niezgodne z przepisami prawa wyborczego. Podmioty te powinny zatem, przed zarządzeniem wyborów, powstrzymać się od takich działań zważywszy też na fakt, że wyłączność na prowadzenie kampanii wyborczej posiadają komitety wyborcze, które zgłosiły listy kandydatów na posłów lub kandydatów na senatorów. Utworzenie komitetu wyborczego możliwe natomiast jest dopiero po zarządzeniu wyborów.
Partie polityczne, osoby pełniące funkcje publiczne i inne podmioty prowadzące obecnie tzw. kampanię informacyjną w środkach społecznego komunikowania, w tym także w mediach elektronicznych nie mogą jej prowadzić, jeśli nie jest ona wolna od elementów agitacji wyborczej. Należy też zwrócić uwagę, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym kampanię wyborczą działania partii politycznych i innych podmiotów promujące idee, poglądy czy programy lub osoby wizerunkowo kojarzące się z danym podmiotem są odbierane jako podejmowane nieprzypadkowo właśnie w tym czasie i w takich formach, które mają na celu zachęcenie wyborców do głosowania w określony sposób w zbliżających się wyborach do Sejmu i do Senatu, a więc jako prowadzenie kampanii wyborczej przed jej prawnym rozpoczęciem.
Państwowa Komisja Wyborcza przypomina ponadto, że finansowanie przez partię polityczną z jej środków działań zawierających elementy agitacji wyborczej przed zarządzeniem wyborów prowadzi do naruszenia przepisów dotyczących sposobu, terminu i źródeł finansowania kampanii wyborczej oraz limitów wydatków na jej prowadzenie."
Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej: Stefan J. Jaworski
aleksandrzakrc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Mieli przestoje w meczach z Krosnem i Bydgoszczą, ale wówczas jeszcze wygrali. W sobotni wieczór koszykarze BM Slam Stali Ostrów przegrali praktycznie wygrany mecz. Prowadzili różnicą już 17 punktów - w 31 minucie z Polonią Przemyśl, ale opanowała ich kompletna niemoc. Pudłowali spod kosza, nie wykorzystywali rzutów wolnych i nie trafiali z dystansu. W efekcie przegrali po dogrywce. Nic więc dziwnego, że po meczu trener Mikołaj Czaja w rozmowie z Radiem Centrum nie szczędził ostrych słów krytyki, a Wojciech Żurawski przyznał, że drużyna nie realizowała przedmeczowych założeń.
"Przegraliśmy ten mecz po frajersku i trzeba to powiedzieć wprost. W momencie, gdy prowadziliśmy 70:53, rzuciliśmy 1 punkt, tracąc 18. Zespół w tym fragmencie stanął. Zagrał wszystko przeciw założeniom, które omawialiśmy na czasie. Zupełnie co innego mówiłem, a kompletnie inaczej wyglądała gra zespołu. Nie mam zielonego pojęcia, z czego to wynika. Wyglądało to żenująco. Końcówkę meczu zagraliśmy tragicznie", wyjaśnia trener BM Slam Stali Ostrów.
"Szczególnie w końcówce spotkania zdarzały się bardzo często sytuacje, gdzie w obronie graliśmy wbrew zasadom, które przed meczem zostały nakreślone. Również w ataku byliśmy momentami bezradni" - powiedział Radiu Centrum Wojciech Żurawski.
Polonia Przemyśl mogła rozstrzygnąć losy meczu już w regulaminowym czasie gry, ale nie wykorzystała ostatniej akcji. Po 40 minutach było 73:73. W dogrywce nie dała jednak szans gospodarzom, wygrywając dodatkowe 5 minut 19:7, a cały mecz 92:80. Najwięcej punktów dla Stali rzucili: Żurawski 14 i Olejnik 12.
Autor:
Personalia
e-mail
kmiecik@rc.fm
Nazwisko:
Maciej Kmiecik
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Kampania wyborcza czy bezpieczeństwo na drogach - co jest ważniejsze? - pyta słuchacz za pośrednictwem Linii Interwencyjnej Radia Centrum (62 503 11 99).
"W nocy z soboty na niedzielę na ulicach Kalisza pojawiły się liczne plakaty wyborcze posła Jana Dziedziczaka - kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych w okręgu kalisko-leszczyńskim. Plakaty okalają znaki drogowe w sposób utrudniający kierowcom widoczność" - czy to jest zgodne z prawem? Pyta zbulwersowany słuchacz.
"Nasze plakaty są rozwieszane przez wiele osób. Wszyscy otrzymali od nas informację, że absolutnie nie można łamać przepisów i na pewno tę sprawę sprawdzimy" - powiedział Radiu Centrum poseł Jan Dziedziczak.
W sprawie dopuszczalności umieszczania plakatów wyborczych na znakach drogowych i sygnalizacji świetlnej (jak ma to miejsce w poruszanym przypadku) Radio Centrum skontaktuje się także z kaliskim Zarządem Dróg Miejskich.
fot: słuchacz Radia Centrum
Autor:
Personalia
e-mail
redakcja@rc.fm
Nazwisko:
radioCENTRUM_106.4
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Czy wielkie pieniądze z Półwyspu Arabskiego* przywędrują do Ostrowa i powiatu? Bardzo możliwe. Tym bardziej, że gościem starosty i prezydenta był w czwartek szejk z Arabii Saudyjskiej ----> Nasser Al-Mutawa Al-Otaibi. Zainteresowany jest głównie potężnym terenem inwestycyjnym, jaki jest w gminie Przygodzice Szejk jest prezesem Samama Holding, które zajmuje się nieruchomościami i nowoczesnymi technologiami. "To była dopiero druga wizyta w Polsce i na efekty tego spotkania musimy jeszcze poczekać" - powiedział Radiu Centrum starosta ostrowski Paweł Rajski:
"Czy z tego coś wyjdzie, czy zakończy się sukcesem trudno powiedzieć. Natomiast już osiągnęliśmy to, że informacja o naszej ofercie poszła w świat. I na tym polega również nasza działalność promocyjna tego, co mamy. Szejk Nasser dopiero drugi raz był w Polsce i na miejsce wizyty wybrał właśnie Ostrów. To dla nas duża sprawa, że przyjął zaproszenie, ale za wcześnie by mówić w jakiej dziedzinie będzie zainteresowany jeśli chodzi o inwestowanie i czy w ogóle."
W gminie Przygodzice jest 100 hektarów ziem różnej klasy, przeznaczone pod różnego rodzaju inwestycje. Część działek została już wystawiona na sprzedaż i znalazła nabywców.
Wikipedia:
* Półwysep Arabski (arab.جزيرة العرب Dżazirat al-Arab, dosłownie "wyspa Arabów") – półwysep w Azji Południowo-Zachodniej, położony między Morzem Czerwonym, Morzem Arabskim i Zatoką Perską. Zajmuje powierzchnię 2 780 tys. km², jest tym samym największym półwyspem świata.
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Sobotnią galą koncertową z tradycyjnym udziałem grupy Dżem, wulkanicznym Planet of The Abts i niebywałym show estradowym The Blues Brothers Band zakończył się VI Festiwal Pawła Bergera w KALISZ ARENIE <--------------------- Było warto tam być.
Piątkowe koncerty konkursowe z udziałem:
Arek "Skaza" Band - Warszawa (3 miejsce) Back To The Ocean - Warszawa
Bez Protekcji - Działdowo
TheBl Blues Band - Łomża
Tomek Olszanowski Band - Kalisz
wygrali The Skys - Pergales (LITWA)
Magicznym głosem i urodą zachwycała Zuza Nagiel (2 miejsce)
Klawiszowiec z jej bandu - Piotr Flies - za swój kunszt otrzymał nagrodę specjalną.
Laureaci publiczności - The Purple Onions z Kalisza (gitara - Kacper 14 lat, perkusja - Kacper 12 lat, klawisze - Iga 12 lat, śpiew - Agnieszka 12 lat, bas - Kamil 8 lat,
Zespoły oceniało jury w składzie: Mira Siewiera - córka Pawła Bergera, Marta Mielcarek - muzykolog i teatrolog, Jerzy Styczyński - gitarzysta grupy Dżem, Piotr Krysiak - redaktor naczelny Radia Centrum oraz Paweł "Freebird" Michaliszyn - dyrektor festiwalu, dziennikarz i manager muzyczny.
Pierwszy dzień festiwalu zakończyli: Damian Ukeje & Fat Belly Familly, Filharmonia Kaliska Na Rockowo & QUIDAM oraz ostry jam muzyczny w Pubie Beka, gdzie można było posłuchać gitarzysty grupy Dżem - Jurka Styczyńskiego - w roli basisty:
FILHARMONIA KALISKA „na rockowo"
Podobnie jak w zeszłym roku, na scenie festiwalowej zobaczyliśmy także Filharmonię Kaliską. "Cieszę się, że teraz także dostaliśmy zaproszenie do udziału w tym wyjątkowym przedsięwzięciu. Przygotujemy utwory z różnych gatunków: od rapu, do gotyckiego metalu. Będzie Metallica, Lynyrd Skynyrd, Deep Purple... Zakończymy wspólnym wykonaniem "Sanktuarium" grupy Quidam. Mam nadzieję, że po raz kolejny filharmonia pokaże, że nie gryzie i dobrze radzi sobie z każdym gatunkiem" - powiedział Adam Klocek, dyrektor Filharmonii Kaliskiej i dotrzymał słowa.
SAIKO - ROCKOWY QUIDAM W KALISZU
Założony w połowie lat 90 zespół QUIDAM jest jedną z najpopularniejszych rockowych formacji w Polsce . Rok 2012 jawi się dla zespołu szczególnie, z racji premiery długo wyczekiwanego albumu studyjnego "SAIKO".
Prace nad nim przebiegały w końcu 2011 w jednym z najlepszych polskich studiów nagrań - 'recpublica' w Lubrzy, a także we wrocławskim studio 'echo'. Producentem został Robert Szydło (muzyk, kompozytor i producent, współtworzący zespół MIKROMUSIC, współpracujący m in. z Katarzyną Groniec), a masteringiem płyty zajął się Marcin Bors. Dotychczas ukazało się pięć albumów studyjnych zespołu, z których dwa 'QUIDAM' oraz anglojęzyczny 'ALONE TOGETHER' cieszą się ogromną estymą wśród słuchaczy w Polsce i poza granicami naszego kraju. Tak, warto wspomnieć, iż QUIDAM to swego rodzaju 'polska marka eksportowa': Meksyk, Brazylia, Stany Zjednoczone, Europa Zachodnia i Wschodnia, wielokrotnie odwiedzane przez polski zespół na trasach i eventach, gdzie na wielu festiwalach był 'gwiazdą wieczoru'. Niezapomniane koncerty dla zespołu to festiwal BAJAPROG w Mexicali, występ w magicznym Rio de Janeiro oraz amerykańskiej Pennsylwanii. Ale QUIDAM to zespół dostrzegany także w kraju: imponujący przystanek woodstock, festiwal legend rocka w Dolinie Charlotty, jak i subtelna i niespotykana atmosfera trójkowego studia Agnieszki Osieckiej udowadniają różnorodność miejsc i odbiorców muzyki zespołu. Zwieńczeniem albumu 'ALONE TOGETHER' (warner music poland )był fantastycznie recenzowany w kraju i za granicą koncert dvd 'STRONG TOGETHER' przepięknie wydany przez krakowski rock-serwis. Koncerty QUIDAM to z racji nietuzinkowego stylu, gatunkowej różnorodności i energii niezapomniane dla publiczności wydarzenia. Zespół wystąpi ...w Kaliszu ....z premierą nowej płyty "saiko". Będzie to pierwszy koncert promujący to wydawnictwo!
Quidam 2012 tworzą:
Zbyszek Florek - instrumenty klawiszowe
Bartosz Kossowicz - śpiew
Maciek Meller - gitary
Jacek Zasada - flety
Mariusz Ziółkowski - gitara basowa
Maciek Wróblewski - perkusja
Grupa DŻEM - to legenda polskiej muzyki bluesowej.Choć muzyczna Polska poznała Dżem na początku lat 80 i właśnie na ogół wtedy biorą początek jego biografie, to jednak korzenie grupy sięgają aż do roku 1973
To właśnie wtedy w Tychach grywali ze sobą bracia Beno (gitara basowa) i Adam (gitara) Otrębowie, klawiszowiec Paweł Berger oraz Aleksander Wojtasik. W grudniu dołączył do nich Ryszard Riedel. W latach 1973 -1978 działalność formacji była bardzo nieregularna i aż do 1980 r. miała status amatorski. Przełomem dla działalności grupy był udział w I Przeglądzie Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie. Choć Dżem nie wygrał konkursu, okazał się jednak największym odkryciem imprezy, ale także całego roku 1980.
W ciągu kilku kolejnych lat zespół dużo koncertował i brał udział w wielu znaczących festiwalach, takich jak: Folk Blues Meeting w Poznaniu, Jarocin, Rock Na Wyspie we Wrocławiu (1982), Muzyczny Camping w Brodnicy, FAMA w Świnoujściu, Rawa Blues w Katowicach, Olsztyńskie Noce Bluesowe.
W roku 1985 ukazał się pierwszy, a zarazem jeden z najpopularniejszych, longplay grupy - „Cegła". Album zawierał osiem utworów, a były to Whisky, Czerwony jak cegła, Oh, Słodka, Jesiony, Ballada o dziwnym malarzu, Boczny wiatr, Nieudany skok i Kim jestem - jestem sobie. Na wiosnę roku 1987 zespół odbył trasę koncertową Blues/Rock Top '86, gdzie poza swoimi koncertami, również towarzyszył artystom wybranym w ankiecie „Jazz Forum" Monice Adamowskiej, Tadeuszowi Nalepie, Ireneuszowi Dudkowi. Przez cały rok 1987 zespół grał równolegle z Ryszardem Riedlem oraz z Tadeuszem Nalepą (album „Numero Uno") i Moniką Adamowską. Na trasach koncertowych zespół występował również z Martyną Jakubowicz.
W październiku 1993 roku zespół nagrał płytę Autsajder. To ostatni album z premierowymi utworami grupy, na którym zaśpiewał R. Riedel. Ostatni koncert grupy z Riedlem odbył się 16 marca 1994 r. w Krakowie, w maju wokalista został tymczasowo usunięty z Dżemu. Zmarł 30 lipca 1994 roku,
Od 1995 roku nowym wokalistą zespołu został Jacek Dewódzki, z którym zespół koncertował i tworzył do roku 2001, kiedy zastąpił go Maciej Balcar.
Rok 1995 to okres, w którym odbyły się dwa koncerty upamiętniające zmarłego Ryśka Riedla. Jeden z nich został upamiętniony 3 płytowym albumem koncertowym „List do R."; drugi koncert zarejestrowany został przez telewizję i nosi ten sam tytuł. Koncerty te to występy Dżemu z wieloma zaproszonymi gwiazdami polskiej muzyki w roli wokalisty (m.in. Czesław Niemen, Tadeusz Nalepa). Jeszcze w tym samym roku miała miejsce premiera nowego albumu, pierwszego z Jackiem Dewódzkim, „Kilka zdartych płyt" (1995).
27 stycznia 2005 roku zespół miał wypadek samochodowy na autostradzie A4. W wypadku zginął pianista grupy Paweł Berger. Zespół zawiesił działalność na kilka miesięcy, w trakcie których trwała rekonwalescencja basisty Benedykta Otręby. 27 kwietnia 2005 oficjalnie zaprezentowano nowego klawiszowca, którym został Janusz Borzucki. W listopadzie 2010 roku miała miejsce premiera nowego albumu zespołu, zatytułowanego „Muza".
Zespół Dżem występuje w składzie:
Maciej Balcar - śpiew, harmonijka ustna (od 2001 )
Adam Otręba - gitara solowa, śpiew (od 1973 )
Benedykt "Beno" Otręba - gitara basowa, śpiew (od 1973)
Jerzy Styczyński - gitara solowa (od 1979 )
Janusz Borzucki - instrumenty klawiszowe, organy Hammonda (od 2005)
Zbigniew Szczerbiński - perkusja (od 1992
)
PLANET OF THE ABTS „Stwórzmy zespół nie z tej ziemi", krzyknął kiedyś w autobusie do Jorgena Carlssona, perkusista Gov't Mule, Matt Abts. PLANET OF THE ABTS - Niby nic w tym dziwnego, bo Jorgen jest basistą Gov't Mule, a jechali autobusem na Mountain Jam właśnie ze swym macierzystym zespołem. Jak się domyślacie , Gov't Mule.
Wracając z owego festiwalu Jorgen wykrztusił w końcu z siebie to, o czym przez ostatnie trzy dni ustawicznie myślał; Ok ok., niech to faktycznie będzie zespół nie z tej ziemi - Planeta Matta Abtsa. 0czywiście oni wiedzieli o czym mówią. Warren Haynes prawie od roku wędrował po świecie ze swym solowym projektem Warren Haynes Band. Mule praktycznie w 2011 roku nie koncertowali. Nic, więc nie stało na przeszkodzie, aby ruszyć z czymś własnym. Początków Planet Of The Abts szukać należy jednak wiele lat wcześniej.
Na przełomie 1999 i 2000 roku za sprawą Matta Abtsa i Allena Woodego, ówczesnego genialnego basisty Gov't Mule powstał koncertowy projekt, Blue Floyd a chwilę później Beatlejam. Ale to głównie Matt nalegał, aby powołać do życia obydwa projekty. Miał najwięcej wolnego czasu. Warren i Allen zaangażowani byli dodatkowo w The Allman Brothers Band. Tak, więc bywały okresy, że Matt po prostu się nudził. A należy raczej do gatunku tych nadpobudliwych. Zawsze ciągnęło go w kierunku bardziej rozbudowanych form. Jak sam wielokrotnie powtarzał - uwielbiam progresję. We wszystkim. Blue Floyd, którego trzon stanowili Matt Abts, Allen Woody, Berry Oakley Jr. (tak, tak , to syn Tego Berrego) i wyśmienity klawiszowiec, legendarny Johnny Neel. Grali głównie utwory Pink Floyd, fantastycznie zmienione na własną modłę. Ale trafiały się również perły w postaci utworów King Crimson, Procol Harum czy Van Der Graf Generator.
Z kolei projekt Beatlejam to bardzo swobodnie potraktowane utwory The Beatles i Grateful Dead. Zmieniali się jedynie na scenie gitarzyści. Audley Freed, Marc Ford, John Scofield, Rich Robinson czy sam Warren Haynes. Nie było to jednak wierne kopiowanie klasycznych utworów. Nieskrępowni żadną stylistyką, po prostu bawili się muzyką. Możecie sobie wyobrazić Shine On You Crazy Diamond w absolutnie porywającej bluesowej konwencji? Zapewniam was, że nie odebrali ani kruszyny z piękna oryginału. Jak widać progresywne duchy przeszłości od dawna kołatały się w głowie Matta. Myślę, że to już wtedy rodził się Planet Of The Abts. Kiedy Gov't Mule zawiesił na rok działalność postanowili z Jorgenem trochę poeksperymentować. Jorgen zachwycony wczesną, nieco psychodeliczną twórczością Gov"t Mule doskonale wiedział o co Mattowi chodzi. Mając do dyspozycji Roger's Boat Studios, którego Jorgen jest współwłaścicielem zaczęli spotykać się regularnie. Carlsson, fantastyczny basista, podczas tych sesji obsługiwał również instrumenty klawiszowe.
Pewnie pogrywali by sobie tak do dziś; dla relaksu , ale pewnego dnia Jorgen przyprowadził na próbę swego wieloletniego przyjaciela, wspaniałego gitarzystę T - Bone Anderssona. Obydwaj są Szwedami, którzy swego muzycznego szczęścia postanowili szukać w USA. Jak wspominał Matt Abts, pierwszym utworem, który zagrali z T-Bone był... No Quarter z repertuaru Led Zeppelin. Podobno T-Bone popłynął dokładnie w tą stronę, w którą, zamierzali wyruszyć Jorgen i Matt. Odpowiednia chemia pojawiła się natychmiast. Pojawiło się również to coś, co powoduje, że grający ze sobą muzycy, doskonale słyszą swoich kolegów.
Taka totalna symbioza pojawia się w niewielu zespołach. Matt Abts geniusz swego instrumentu. Od nominacji do nagrody Grammy za mułowski Sco- Mule i miano najlepszego perkusisty świata w Drum Magazine, mówiono, że jest jedynym muzykiem, który godnie zastąpił Johna Bonhama. Faktycznie, jego oszołamiająca, niezwykle mocarna gra w skomplikowanej, bardzo otwartej stylistyce tak Gov't Mule jak i Planet Of The Abts może przyprawić wszystkich o zawrót głowy. Jorgen, który również odrobił z najwyższą notą swą arcytrudną lekcję w Gov't Mule, powoduje, że brzmią z Mattem jak monolit. Zjawiskowy T-Bone grający niezwykle nowatorsko, idealnie wpasował się w psychodeliczny, potężny świat stworzony przez Planet Of The Abts.
Dwóch maksymalnie zakręconych Szwedów i ja. Z tego musiało wyjść coś dziwnego - wspomina Matt.
Dziwnego i wyjątkowo pięknego. Ich jedyny do tej pory album zachwyca od początku do końca. Niczym nie ograniczeni, nie związani z żadnym muzycznym nurtem zagrali po prostu swoje. Rzeczywiście muzyka nie z tej ziemi; Planeta Abtsa. Warren, który z początku dość sceptycznie podchodził do projektu swych kolegów, usłyszał ich po raz pierwszy na koncercie. Jak mi mówił, to było coś wręcz nieludzkiego. Jakbyś wrzucił do jednego tygla muzykę King Crimson, Hawkwind, Free, wczesny Pink Floyd czy Toola. To było niewiarygodne. Wychodzili na scenę bez przygotowanej setlisty. Ktoś rzucał tytuł następnego utworu a oni to grali. Oczywiście, gdy pojawił się No Quarter, Warren nie wytrzymał i wyszedł do nich na scenę. Ale jak sam przyznaje, poczuł się tam niepotrzebny. Oni stanowili już prawdziwy zespół. Z takimi nazwiskami nie trudno było im wyruszyć w trasę. Wszędzie przyjmowani owacyjnie, utwierdzali się jedynie w przekonaniu, że to co grają i to w jaki sposób postrzegają swoje granie w tym zespole, trafia na niezwykle podatny grunt. W ten sposób narodził się kolejny, muzyczny gigant. Jak kiedyś - Gov't Mule. Nie przesadzam, przekonacie się o tym niebawem sami. Tim Palmieri z The Breakfast powiedział, że właściwie wszyscy chcieli tak grać, ale nikomu nie starczyło odwagi.
Planet Of The Abts jak kiedyś Gov't Mule, przetarli szlak. Nie próbujcie ich nawet szufladkować. To na nic się nie zda. Grają bardzo nowoczesną muzykę, mocno osadzoną w przeszłości. Inaczej przecież nie można. Coś musi stanowić drzwi, przez które w końcu trzeba przejść i szukać własnego brzmienia.
Muzyczny język, którego używa na swym porywającym albumie i koncertach Planet Of The Abts, przypomina mi bardzo dźwiękowy slang Grateful Dead. Tyle że w POA jest ciężej, dużo ciężej i dusznej. Nie ma tu dłużyzn, choć w każdym utworze aż roi się od genialnych, aranżacyjnych i brzmieniowych pomysłów. Wydaje mi się, że tak jak wspominałem wyżej, kiedyś Gov't Mule, dziś POA wytycza szlak dla bardziej odważnych. Trzech wirtuozów stworzyło potężną, natchnioną, mocno uskrzydlającą muzykę. POA jest też chyba znakiem czasów. Zespołów o mocnym, psychodelicznym zabarwieniu pojawia się na świecie coraz więcej. Niektórzy jeszcze szukają. Inni świadomie rezygnują z komputerowych efektów i grają żywą muzykę. Planet Of The Abts z całą pewnością należy do elity najmocniejszych. Wyobraźcie sobie lawinową perkusję, rodem z When the Levee Breaks Led Zeppelin, gitarę z holenderskiego Focusa, bas z Rush i klawisze z Echoes Pink Floyd zespolone w całość. Podane oczywiście inaczej.
Przykłady podałem jedynie po to, aby łatwiej było Wam wyobrazić sobie na co możecie trafić, wybierając się w Polsce na koncert tego absolutnie wyjątkowego zespołu.
Dave Matthews, kiedy ich usłyszał, gdy supportowali jego band, powiedział: strach po nich zagrać. Są wielcy, a nagrali przecież dopiero jedną płytę. Świat o nich jeszcze usłyszy. Nie widziałem potężniej brzmiącego zespołu od wielu lat. Tyle Dave Matthews, a my zapraszamy Was na polskie koncerty Planety Abtsa.
/ Paweł Freebird Michaliszyn /
The ''Original'' BLUES BROTHERS BAND Legendy nie rodzą się przypadkiem. Nie stworzą ich media. Tworzą je , ogrom nietuzinkowej pracy artysty i my, słuchacze. Talent, charyzma i trwanie w drodze wbrew przeciwnościom losu. Jak się okazuje nie zburzy tego nawet śmierć. Raz rozpoczęte szlifowanie diamentu trwa nadal. Jak Grateful Dead, jak Lynyrd Skynyrd, jak U2, jak The Blues Brothers właśnie.
Blues Brothers to nie tylko John Belushi i Dan Aykroyd. Oni oczywiście dodawali kolorytu tej nieziemskiej, porywającej muzyce ale o pełnym błękitnym kolorze tego zespołu decydowali głównie sami muzycy. Trzeba tu dodać, absolutnie genialni muzycy. Blues Brothers to nie tylko dwa kultowe filmy. Ten zespół muzycznych komediantów obalił funkcjonujący w świecie obraz bluesmana. Opuszczonego przez kobietę i przyjaciół, wiecznie smutnego faceta. Blues Brothers nadali gatunkowi inną, w tamtym czasie zupełnie nową formułę. Spowodowali, że świat zaczął postrzegać muzykę bluesową jako fantastyczną zabawę. To właśnie Blues Brothers przyczynili się do powstania w Stanach nowej „bluesmanii". Przestano w końcu dochodzić kto zaprzedał duszę diabłu w zamian za talent. Blues Brothers kapitalnie wcisnęli w bluesowe ramy soul, gospel i funky. Nie uznawali żadnych granic. Blues to stan duszy zwykł opowiadać John Belushi. A gdy wychodzisz na scenę to przecież chcesz się doskonale bawić. Tak więc bluesa traktuję jak trampolinę do tego wszystkiego co dzieje się wokół. Powiesz, że jesteśmy zespołem bluesowym, będziesz miał rację; gdy nazwiesz nas kapelą gospelową również się nie pomylisz. Nie chcemy by ludzie przychodzący na nasze koncerty płakali. Mamy się wspólnie doskonale bawić. I to była główna idea, która nam przyświecała, gdy zakładaliśmy ten kabaret. Nigdy nie uważaliśmy się za bluesowych purystów - dodaje Steve Crooper.
Wszystko zaczęło się w 1977 roku w bluesowym kabarecie National Lampoon w telewizyjnym reality show Saturday Night Live. To tu właśnie powstał podawany w odcinkach , soulowy recital. Dwóch aktorów będących również muzykami - John Belushi i Dan Aykroyd pod pseudonimami „Joiliet Jake Blues" i „Elwood Blues", po ogromnym sukcesie owego musicalu, postanowili sprawdzić swój projekt na żywo. Musieli pozyskać do swego ni to kabaretu, ni to zespołu odpowiednich muzyków. Aykroyd wspominał - celowaliśmy w najwyższą półkę. Wkrótce dołączył do nich znakomity gitarzysta Steve „Colonel" Cropper z zespołu Booker T & The M.G.'s. Według pisma Rolling Stone Steve lokuje się w pierwszej setce najlepszych gitarzystów wszechczasów. Jest członkiem Blues Brothers do dziś. Również z Booker T & The M.G.'s pochodził zmarły w maju tego roku basista Donald „Duck" Dunn. Donald współpracował m.in. z Sam & Dave, Neilem Youngiem, Otisem Readingiem, Muddym Watersem czy Jimmym Page'm. Pianista Paul „The Shiv" Shaffer był kierownikiem muzycznym projektu Saturday Night Live. To właśnie tam poznał resztę bluesowych braci. Współpracował z największymi: Grand Funk Railroad, Blues Traveler, Chicago, Steely Dan. Grywał również z Robertem Plantem, Cher czy George Clintonem współzałożycielem Funkadelic Parlament. Puzonista i trębacz Tom „Bones" Malone był już legendą w momencie powstania Blues Brothers. Grał z Frankiem Zappą, Blood Sweat & Tears, Jamesem Brownem, Milesem Davisem i Stevem Winwoodem. To trzon, kręgosłup Blues Brothers. Powołanie do życia zespołu złożonego z tak wybitnych instrumentalistów i aktorów musiało przynieść sukces.
Ogromne powodzenie ich pierwszego albumu Briefcase Full Of Blues spowodowało, że muzyką zespołu zainteresowali się producenci z Hollywood. W 1980 roku nakręcono oszałamiająco efektowny, muzyczny film The Blues Bothers. W niezwykle malowniczy i komiczny sposób przedstawiono historię dwójki zawadiaków - Jake'a i Elwooda. Po premierze tego kultowego już dziś filmu Blues Brothers przez następne dwa lata ogrywali filmowy materiał na żywo. Ich koncerty wyprzedawane były do ostatniego miejsca w ciągu paru godzin. Jak wspominał Dan Aykroyd - było to szalone i niezwykle absorbujące tour z jakim kiedykolwiek przyszło mu się zmierzyć. Passa trwała aż do 1982 roku, gdy z powodu przedawkowania narkotyków umiera główny bohater tej bluesowej opowieści John Belushi. Dan Aykroyd po tym wydarzeniu niemal wyłącznie poświęcił się karierze filmowej, a osamotnieni muzycy Blues Brothers przez sześć lat błąkali się po różnych muzycznych projektach. W końcu, w 1988 roku postanowili powrócić jako The Oryginal Blues Brothers Band. Był to wielki powrót.
W 1998 roku ponownie pojawili się w kolejnej filmowej historii Blues Brothers 2000. Rolę głównego śpiewaka wziął na siebie inny znakomity amerykański aktor komediowy John Goodman. W filmie wcielił się w postać zwaną „Mighty Mack Blues". Reszta zespołu to ci najprawdziwsi Blues Brothers. To oni tworzyli całą tą historię. Bez nich nie było by najmniejszej szansy na stworzenie tego mocno zakręconego, genialnego zespołu. W Polsce usłyszycie i zobaczycie tych właśnie facetów. Steve „Colonel" Cropper, Smokin John Tropea, Lou „Blue Lou" Marini, Steve „Sum" Howard, Leon "Lion" Pendarvis, Eric „Red" Udel, Lee "Funkytime" Finkelstein, Larry "Trombonius Maximus" Farrell oraz gościnnie przyjmujący rolę głównego śpiewaka Jonny "Rock' n' Roll Doctor" Rosch. Zapytacie, czy to ten Blues Brothers? Odpowiadam - tak, to TEN Blues Brothers Band. Nie jakiś tam Tribute Band, a najprawdziwszy Blues Brothers, gwarantujący muzyką na najwyższym poziomie i wspaniałą, niepowtarzalną bluesową zabawę.
/ Paweł Freebird Michaliszyn /
BLUES BROTHERS :
Steve "The Colonel" Cropper - guitar
Lou "Blue Lou" Marini - Sax
"Smokin" John Tropea - guitar
Leon "The Lion" Pendarvis - keyboards
Eric "The Red" Udel - bass
Lee "Funkeytime" Finkelstein - drums
Larry "Trombonius Maximus" Farrell - trombone
Steve "Catfish" Howard - Trumpet
Bobby "Sweet Soul" Harden - vocal
And Special Guest:
Jonny "Rock N Roll Doctor" Rosch - vocals, harmonica
Więcej informacji--------------------------------------------->TUTAJ
Partner medialny:
;-)
krysiakrc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Szesnaście długich lat czekali kibice futbolu w Ostrowie Wielkopolskim na powrót do tego miasta trzecioligowej piłki nożnej. Po degradacji Ostrovii w sezonie 1995/96 do IV ligi, ten zasłużony klub przez lata poniewierał się w niższych ligach, grając m.in. w Kaliskiej Klasie Okręgowej. Teraz kroczy od awansu do awansu. Przed rokiem wygrał kaliską okręgówkę, a w tym sezonie triumfował w IV lidze, wywalcząjąc upragnioną trzecią ligę.
"Przed sezonem jako beniaminek absolutnie nie mierzyliśmy w awans" - powiedział Radiu Centrum Andrzej Dziuba trener Ostrovii 1909 Ostrów.
"Wszyscy ze mnie się śmiali, że zrobiliśmy takie transfery po to, by bić się o awans. Mówiłem wówczas, że staram się zbudować zespół, który spokojnie utrzyma się w IV lidze. Po udanej rundzie jesiennej nadarzyła się okazja walki o awans i ją wykorzystaliśmy. Postaraliśmy się ściągnąć kolejnych zawodników. Mieliśmy szeroką kadrę i tym wygraliśmy IV ligę. Przypomnę tylko, że w meczu z Victorią Ostrzeszów wystąpiliśmy bez trzech podstawowych zawodników."
Ostrovia 1909 Ostrów to najstarszy klub piłkarski w Wielkopolsce i jeden z najstarszych w Polsce. Awans do trzeciej ligi świętował niemalże w 103. rocznicę powstania. Ostrovię założono bowiem 27 maja 1909 roku. Ostrovia to pierwszy klub w Wielkopolsce, którego członkami byli wyłącznie Polacy i po raz pierwszy pod zaborem pruskim doszło do sytuacji, iż statut klubu oraz jego pełna nazwa zostały zapisane w języku polskim.
kmiecikrc.fm
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Zarząd PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. 3 października przyjął wariant przebiegu pierwszej linii kolei dużych prędkości, która połączy Wrocław i Poznań oraz Łódź z Warszawą. Trasa kolei dużych prędkości ma przebiegać przez aglomerację kalisko-ostrowską, w okolicach Nowych Skalmierzyc.
Gotowy jest pierwszy etap studium wykonalności budowy kolei dużych prędkości. Od wrzesnia ubiegłego roku pracuje nad nim konsorcjum firm: IDOM z Hiszpanii i poznańskiego Biura Projektów Komunikacyjnych. Linia „Y" będzie liczyć na całej długości prawie 469 kilometrów, a dzięki temu, że pociąg będzie mógł jechać z prędkością nawet 350 km/h, podróż z Warszawy do Łodzi trwać będzie 35 minut, z Warszawy do Poznania - 1 godzinę i 35 minut, a z Warszawy do Wrocławia - 1 godzinę i 40 minut.
Studium wykonalności realizowane jest w dwóch etapach. Pierwszy zakłada wykonanie analiz i wskazanie najkorzystniejszego wariantu przebiegu linii. Drugi etap polegał będzie na uszczegółowieniu wybranego wariantu, opracowaniu raportów, wniosków i przygotowaniu dokumentacji oraz opisów przedmiotów zamówienia. Jak przewiduje przewoźnik, prace budowlane mogą rozpocząć się nawet w 2014 roku, a pierwsze pociągi mogą wyruszyć na trasę w 2020.
"Zarząd PKP Polskie Linie Kolejowe zarekomendował wariant 1 przebiegu linii kolei dużych prędkości, spośród trzech zaproponowanych przez konsorcjum realizujące studium wykonalności. Trasa w tym wariancie będzie przebiegać następująco: na odcinku Warszawa - Łódź rozpocznie się w okolicach stacji Warszawa Zachodnia przez tereny kolejowe, dalej wykopem o długości ok. 6,5 km w kierunku drogi ekspresowej S 8, kierując się w stronę Ożarowa Mazowieckiego. Następnie oddalając się od autostrady A-2 przebiegnie na północ od Skierniewic. W tym rejonie nastąpi połączenie linii „Y" z Centralną Magistralą Kolejową. W okolicach Strykowa linia skręci na południowy zachód i skieruje się w stronę Łodzi. Na wysokości stacji Łódź Widzew wjedzie do tunelu prowadzącego do podziemnej stacji Łódź Fabryczna. Tunelem KDP przebiegnie pod Łodzią i wyjdzie na powierzchnię po minięciu stacji Łódź Kaliska. Dalej w kierunku Sieradza, głównie przez pola i obszary zalesione. Za Sieradzem linia rozgałęzi się na zachód od stacji Nowe Skalmierzyce i przebiegnie w kierunku Poznania w okolicach Pleszewa, Jarocina, Środy Wielkopolskiej i od południowego wschodu wjedzie do miasta. Odcinek linii do Wrocławia przebiegnie od rozwidlenia za nowymi Skalmierzycami w kierunku Ostrzeszowa i dalej w rejonach Oleśnicy, Laskowic, Świętej Katarzyny od południa wjeździe do Wrocławia" - informują PLK.
Ostateczną decyzję dotyczącą przebiegu linii KDP podejmie zespół międzyresortowy rządu.
redakcjarc.fm
źródło: Polskie Linie Kolejowe S.A.
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 4-tą rano w Borku, w gminie Godziesze, w powiecie kaliskim. Jak poinformował Radio Centrum rzecznik prasowy kaliskiej policji, Sebastian Taranek: "Na leżącego na pasach mężczyznę najechały dwa samochody - Renault Scenic, a następnie Renault Megane. Lekarz pogotowia stwierdził zgon na miejscu. Policja pod nadzorem prokuratury bada czy to wydarzenie było bezpośrednio przyczyną śmierci mężczyzny". Policjanci ustalają tożsamość zmarłego mężczyzny. Jego zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji.
Autor:
Personalia
e-mail
krysiak@rc.fm
Nazwisko:
Piotr Krysiak
Każde forum komentarzy umieszczone pod informacjami prasowymi na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
nie jest moderowane w czasie rzeczywistym - komentarze nie są weryfikowane przed ich automatyczną publikacją.
Nie jest dozwolone umieszczanie w ww. komentarzach: nazw i marek o charakterze komercyjnym,
linków czy innego rodzaju przekierowań do innych stron internetowych i jakichkolwiek obiektów graficznych.
Wpisy łamiące prawo należy zgłaszać na adres: adm@rc.fm. Wpisując jakikolwiek komentarz na niniejszej stronie internetowej (www.rc.fm),
autor tego komentarza przyjmuje świadomie do wiadomości i świadomie akceptuje bezwarunkowe prawo właściciela niniejszej strony internetowej
(www.rc.fm) do usunięcia lub modyfikacyjnego skrótu wpisanego komentarza oraz brak gwarancji zapewnienia ciągłości publikacji wpisanego
komentarza, jako korespondencji niezamówionej przez właściciela niniejszej strony internetowej (www.rc.fm).