Na spotkanie z Ryszardem Czarneckim - europosłem Prawa i Sprawiedliwości - w niedzielne popołudnie do sali Restauracji Świętego Józefa w Kaliszu przybyło z Kalisza, Ostrowa i okolic ok. 100 osób.
Wraz z Czarneckim w spotkaniu wzięli udział posłowie PiS Adam Rogacki i Jan Dziedziczak, wicestarosta ostrowski Tomasz Ławniczak, kaliski radny Andrzej Plichta i były senator PiS Piotr Kaleta.
W pierwszych słowach Czarnecki tradycyjnie skrytykował rząd Platformy Obywatelskiej we wszystkich jego przejawach działalności, włącznie z aktywnością na arenie międzynarodowej, związaną z obecnym kryzysem ukraińskim
"Premiera Tuska usiłuje przedstawić się jako takiego męża, albo raczej mężusia stanu, który dba o bezpieczeństwo i politykę zagraniczną - przekonywał zebranych Czarnecki, stwierdzając, że to hipokryzja, gdyż wcześniej premier sukcesywnie zmiejszał wydatki na zbrojenia w Polsce. Ożywioną ostatnio polską politykę zagraniczną, zdefiniował wyłącznie jako ucieczkę od problemów wewnętrznych kraju.
Powołując się na "zasadę domina", polityki PiS wróżył, że przez wygrane, majowe wybory do Europarlamentu, nastąpi otwarcie drogi dla partii Kaczyńskiego do wygrania następnych wyborów - kolejno: do samorządów, a potem do parlamentu, co w efekcie skończyć się ma rychłym przejęciem władzy w Polsce przez PiS.
W opinii Czarneckiego, Jarosław Kaczyński jest w posiadaniu recept na bezrobocie, problemy służby zdrowia, na zahamowanie emigracji, a nawet na doprowadzenie do powrótu tych, którzy z Polski wyjechali.
Podkreślił, że PiS chce wygrywać nadchodzące wybory z taką przewagą, by nie musieć mieć żadnego koalicjanta, który wg słów Czarneckiego - "wiąże ręce."
Na przeszkodzie tym planom stanąć mogą problemy dwojakiego rodzaju.
Niedobra - wg Czarneckiego - ordynacja wyborcza do Europarlamentu, która w praktyce wprost uzależnia ilość mandatów w okręgu od frekwencji i ilości oddanych głosów. Jak przyznał jest to problem ogromny, gdyż w ostatnich wyborach europarlamentarnych Polska wykazała się 3 od końca frekwencją wyborczą w rankingu wszystkich krajów Eurolandu.
Drugim zagrożeniem wg Czarneckiego są... fałszerstwa wyborcze do których miało i ma dochodzić w Polsce, co przekłada się na niesatysfakcjonujące wyniki Prawa i Sprawiedliwości. Ten problem mają rozwiązać rozbudowane grupy mężów zaufania ze środowiska PiS, które mają być gwarantem poprawności procedur wyborczych.
Wiele miejsca na spotkaniu poświęcono zagadnieniom militarnym, a sam Czarnecki określił się jednoznacznie zwolennikiem tezy "Chcesz pokoju - szykuj się do wojny" i zapowiedział w imieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego gotowość do przyszłego dozbrajania Polski.
Pytany z sali o priorytety swojej aktywności w Europarlamencie w następnej kadencji, stwierdził, że to okaże się dopiero na początku kadencji po uzgodnieniach z innymi europosłami PiS.
Na pytanie, co planuje zrobić dla regionu wielkopolskiego jako europoseł z tego okręgu, nie przedstawił skonkretyzowanej odpowiedzi, zapewniając za to, że jego wybór na trzecią już kadencję w Europarlamnecie będzie z zyskiem dla Wielkopolski i z zyskiem dla PiS.
Wielkopolska to już trzeci okręg z jakiego Ryszard Czarnecki startuje do Brukseli.
W roku 2004 był to okręg dolnosląsko-opolski, a polityk startował wtedy z ramienia Samoobrony (Czarnecki był doradcą Andrzeja Leppera od roku 2003, a w w roku 2005 członkiem komitetu wyborczego Leppera na funkcję prezydenta RP)
W roku 2009 był to okręg kujawsko - pomorski, tym razem już z list Praw i Sprawiedliwości.
W roku 2014, Czarnecki będzie startował z 1 miejsca listy PiS w okręgu wielkopolskim.
Spotkanie zakończono chóralnym odśpiewaniem "Mazurka Dąbrowskiego", ze szczególnym akcentem na zwrotkę:
"Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze."
Dotychczasowy lider listy PiS w wielkopolskich eurowyborach ostatniej kadencji - Konrad Szymański - zrezygnował całkowicie ze startu w rywalizacji.